Wspomnienie
Dr hab. n. med. Janusz Jabłoński
(1939-2006)

Krystyna Raczyńska, Urszula Kozak-Tuleta


21 listopada 2006 r. zmarł nagle nasz Kolega, Nauczyciel, Przyjaciel Janusz Jabłoński.
Urodził się 16 grudnia 1939 r. w Wilnie. Mama, Walentyna, była lekarzem okulistą, ojciec, Arkadiusz, był prawnikiem. Po wojnie rodzina osiedliła się w Gdyni, tutaj Janusz uczęszczał do szkół, zdał maturę.
Studia na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Gdańsku rozpoczął w 1957 r., a w 1963 r. uzyskał dyplom lekarza. Dwuletni staż podyplomowy odbywał w Wejherowie, następnie pracował w poradni ogólnej i poradni dziecięcej w Gdyni.
Specjalizację z okulistyki rozpoczął w 1966 r. w Klinice Chorób Oczu AMG. Pracował tam do 1979 r., awansując, zdobywając kolejne stopnie i stanowiska.
Tematem zainteresowań naukowych dr. hab. n. med. Janusza Jabłońskiego był układ adrenergiczny oka. Pod kierownictwem wybitnego nauczyciela, prof. Jerzego Morawieckiego, zawsze twórczo inspirującego swych uczniów, napisał i obronił w 1972 r. pracę doktorską pt. „Badania nad jednoczesnym działaniem guanetydyny i katecholanin na mięsień rozwieracz źrenicy”.
Od początku XX wieku liczni naukowcy interesowali się neuroprzekaźnikami układu współczulnego. W rdzeniu nadnerczy wykryto adrenalinę, zsyntetyzowano neurohormon noradrenalinę. Stale udoskonalano metody badawcze pozwalające różnicować zakończenia sympatyczne i parasympatyczne. W 1974 r. Euler i Axlerad otrzymali nagrodę Nobla za osiągnięcia w tej dziedzinie wiedzy. Milowym krokiem było wówczas wprowadzenie do badań techniki hisochemicznej polegającej na wywołaniu fluorescencji pochodnych katecholamin. Oko szczura albinotycznego stanowiło bardzo dobry model badawczy, najczęściej używany w pracach doświadczalnych.
Janusza Jabłońskiego pasjonowały te zagadnienia, prowadził prace badawcze, publikował.
Rozprawę habilitacyjną poświęcił badaniom nad wykorzystaniem fluorescencji pochodnych katecholamin do oceny działania leków na procesy magazynowania, uwalniania i inaktywacji neurohormonów w zakończeniach nerwów adrenergicznych tkanek oka. Wykazał, że adrenalina i neosynefryna wypierają noradrealinę z zakończeń nerwów adrenergicznych i zajmują jej miejsce w pęcherzykach ziarnistych magazynujących katecholaminy.
Zauważył, że odgałęzienia tętnicy środkowej siatkówki szczura albinotycznego są pozbawione unerwienia adrenergicznego, a tętnica ta posiada bogate unerwienie adrenergiczne dopiero w swym odcinku pozagałkowym.
Tytuł rozprawy habilitacyjnej J. Jabłońskiego brzmiał „Badania farmakologiczne i histochemiczne nad układem adrenergicznym oka”.
Stopień naukowy doktora habilitowanego uzyskał w maju 1979 roku.
Podczas pracy w Klinice Chorób Oczu AMG opublikował w czasopismach naukowych 24 prace.


W lutym 1979 r. dr hab. n. med. Janusz Jabłoński objął stanowisko ordynatora Oddziału Okulistycznego i Kierownika Przychodni Okulistycznej w Szpitalu Wojewódzkim im. M. Kopernika w Gdańsku. W 1986 r. jednostki te przeniesiono do nowego Szpitala w Gdańsku Zaspie, funkcję ordynatora pełnił tam nieprzerwanie przez 27 lat.
Był kierownikiem specjalizacji z okulistyki 91 osób, promotorem 2 prac doktorskich, autorem i współautorem kolejnych prac naukowych publikowanych i przedstawianych na renomowanych zjazdach.
W latach 1976-1978 pełnił funkcję konsultanta w województwie słupskim, a w latach 1979-1999 – w województwie pomorskim.
Dr hab. n. med. Janusz Jabłoński był dobrym operatorem, interesował się nowymi technikami operacji zaćmy. Uczestniczył w wielu kursach mikrochirurgii zaćmy, odwiedzał wiodące ośrodki w USA i w Europie. Jako jeden z pierwszych w Polsce operował zaćmę techniką fakoemulsyfikacji. Kierunek tej działalności kontynuował i doskonalił do końca życia.
Dzięki środkom finansowym pozyskanym z założonych fundacji unowocześnił wyposażenie oddziału okulistycznego. Zainicjował utworzenie w Gdańsku Oddziału i Przychodni Leczenia Zeza i Niedowidzenia.
Janusz był człowiekiem otwartym i bezpośrednim, łatwo nawiązywał kontakty z ludźmi i łatwo ich sobie zjednywał. Swoją wrażliwością, ciekawością świata i ludzi zadziwiał rozmówców.
Miły, przekorny ton głosu będzie pamiętało wielu Jego przyjaciół.
Zawsze chciał żyć radośnie i potrafił to robić. Okuliści dziękują za wszystkie lata wspólnego zawodowego życia, będzie nam brakowało Przyjaciela i Wspaniałego Kolegi.

Krystyna Raczyńska, Urszula Kozak-Tuleta


REDAKCJA NIE UDZIELA PORAD MEDYCZNYCH I NIE POŚREDNICZY W KONSULTACJACH PACJENTÓW Z LEKARZAMI